Forum Oaza Paniówki Strona Główna
 
Rejestracja
 
Forum Oaza Paniówki Strona Główna FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj
 
Niekończąca się opowieść...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Oaza Paniówki Strona Główna -> Rozrywka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krejzolka815
Animator muzyczny
Animator muzyczny



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 1045
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki

PostWysłany: Nie 10:20, 23 Wrz 2007    Temat postu:

Sorry miało być tak: "Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc ..." Wesoly

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
Admin
Animator muzyczny

<b>Admin<br>Animator muzyczny</b>



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 2067
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Nie 12:22, 23 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony..."

Zaczyna to pomału odbiegać od tematu, nagle na koniu siedzi facet, nie animatorka Jezyk Ale fajnie jest...!! Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krejzolka815
Animator muzyczny
Animator muzyczny



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 1045
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki

PostWysłany: Nie 21:36, 23 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale ..."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
po prostu Gosia
Animator grupy
Animator grupy



Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1714
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z moich pięknych Paniówek

PostWysłany: Nie 22:15, 23 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar ..."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krejzolka815
Animator muzyczny
Animator muzyczny



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 1045
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki

PostWysłany: Pon 10:43, 24 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, i ..."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
Admin
Animator muzyczny

<b>Admin<br>Animator muzyczny</b>



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 2067
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pon 15:42, 24 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei..."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krejzolka815
Animator muzyczny
Animator muzyczny



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 1045
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki

PostWysłany: Pon 17:35, 24 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ..."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
Admin
Animator muzyczny

<b>Admin<br>Animator muzyczny</b>



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 2067
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Pon 17:38, 24 Wrz 2007    Temat postu:

Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ze strachu zemdlała. Desperado... "

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jolcia
Moderator
Moderator



Dołączył: 10 Wrz 2007
Posty: 1613
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 18:11, 24 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ze strachu zemdlała. Desperado pierwszy podążył z pomocą (sztuczne oddychanie). Kiedy... "

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krejzolka815
Animator muzyczny
Animator muzyczny



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 1045
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki

PostWysłany: Pon 19:15, 24 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ze strachu zemdlała. Desperado pierwszy podążył z pomocą (sztuczne oddychanie). Kiedy nasza animatorka się ocknęła, zauważyła nad sobą faceta, który był cały "uciaprany" jej szminką. Kiedy już..."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ania
Animator grupy
Animator grupy



Dołączył: 24 Wrz 2007
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Paniówki
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Pon 19:25, 24 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ze strachu zemdlała. Desperado pierwszy podążył z pomocą (sztuczne oddychanie). Kiedy nasza animatorka się ocknęła, zauważyła nad sobą faceta, który był cały "uciaprany" jej szminką. Kiedy już wstała zobaczyła swego wybawce w...."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krejzolka815
Animator muzyczny
Animator muzyczny



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 1045
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki

PostWysłany: Pon 20:28, 24 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ze strachu zemdlała. Desperado pierwszy podążył z pomocą (sztuczne oddychanie). Kiedy nasza animatorka się ocknęła, zauważyła nad sobą faceta, który był cały "uciaprany" jej szminką. Kiedy już wstała zobaczyła swego wybawce w kapeluszu, i ..."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tomek
Admin
Animator muzyczny

<b>Admin<br>Animator muzyczny</b>



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 2067
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki
Płeć: Chłopak

PostWysłany: Wto 16:44, 25 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ze strachu zemdlała. Desperado pierwszy podążył z pomocą (sztuczne oddychanie). Kiedy nasza animatorka się ocknęła, zauważyła nad sobą faceta, który był cały "uciaprany" jej szminką. Kiedy już wstała zobaczyła swego wybawce w kapeluszu, i powoli dochodząc do siebie po zajściu zaczęła mu dziękować, z płaczem w oczach mówiąc "Dobrze że jesteś, Bóg zapłać ci dobry człowieku, jak miło...", lecz ten zamiast dać jej skończyć pocałował ją, i poszedł dalej. Animatorka..."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ania
Animator grupy
Animator grupy



Dołączył: 24 Wrz 2007
Posty: 123
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Paniówki
Płeć: Dziewczyna

PostWysłany: Wto 18:23, 25 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ze strachu zemdlała. Desperado pierwszy podążył z pomocą (sztuczne oddychanie). Kiedy nasza animatorka się ocknęła, zauważyła nad sobą faceta, który był cały "uciaprany" jej szminką. Kiedy już wstała zobaczyła swego wybawce w kapeluszu, i powoli dochodząc do siebie po zajściu zaczęła mu dziękować, z płaczem w oczach mówiąc "Dobrze że jesteś, Bóg zapłać ci dobry człowieku, jak miło...", lecz ten zamiast dać jej skończyć pocałował ją, i poszedł dalej. Animatorka niezastanawiajac sie pobiegła do niego i zapytała sie: "dlaczego to zrobiłes?", a on odpowiedział: " bo zakochałem sie w tobie od pierwszego wejrzenia". Lecz...."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
krejzolka815
Animator muzyczny
Animator muzyczny



Dołączył: 09 Wrz 2007
Posty: 1045
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Paniówki

PostWysłany: Wto 20:48, 25 Wrz 2007    Temat postu:

"Pewnego razu na nieoficjalnym spotkaniu oazy doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Nasza animatorka została oskarżona o jazdę autobusem po chodniku. Na dodatek jechała bez biletu! Przystojny kanar z wąsem przyłapał ją. Ale nasza sprytna animatorka tylko spojrzała na niego, obróciła się na pięcie i wyszła z autobusu. Okazało się, że kanar tak łatwo nie da za wygraną. Zaczął więc biec za naszą animatorką, która również zaczęła biec. Uciekała, aż wpadła w ramiona pewnemu mężczyźnie. Jednak to nie był książę z bajki, ale za to w kapeluszu, w jednej ręce trzymał gitarę, a drugą prowadził pięknego rumaka, białego niczym śnieg na polach w styczniowy poranek. Animatorka wskoczyła na białego rumaka puściła się pełnym galopem poprzez miasto. Nie wiedziała jednak że rumak nie wie, że trzeba się zatrzymać na czerwonym świetle, przez co złapała ogon w postaci dwóch niebieskich polonezów na sygnale. Rumak stanął dęba i zrzucił animatorkę z siodła. Jednak jak się okazało animatorka tak zawróciła w głowie przystojnemu kanarowi, że on cały czas gonił ją i mężczyznę na koniu. Animatorka spostrzegła, że przed wyjściem zapomniała się umalować, więc szybko wyciągnęła z torebki potrzebny osprzęt plus lusterko, i w biegu zaczęła się malować. To już dla kanara było za wiele! Zdziwiony zachowaniem naszej koleżanki, położył się na chodniku i dostał ataku śmiechu. Nasza animatorka z rozpędu połknęła szminkę, ale w torebce miała jeszcze 18 identycznych szminek. Przystojny kanar podniósł się w końcu z ziemi, lecz ledwo to zrobił, a desperado (przystojniak z białym koniem) powalił go z powrotem zręcznym zamachem gitary. Żal gitary, nie żal kanara. Teraz z kolei nasza animatorka tak się wystraszyła mężczyzny z gitarą, że ze strachu zemdlała. Desperado pierwszy podążył z pomocą (sztuczne oddychanie). Kiedy nasza animatorka się ocknęła, zauważyła nad sobą faceta, który był cały "uciaprany" jej szminką. Kiedy już wstała zobaczyła swego wybawce w kapeluszu, i powoli dochodząc do siebie po zajściu zaczęła mu dziękować, z płaczem w oczach mówiąc "Dobrze że jesteś, Bóg zapłać ci dobry człowieku, jak miło...", lecz ten zamiast dać jej skończyć pocałował ją, i poszedł dalej. Animatorka niezastanawiajac sie pobiegła do niego i zapytała sie: "dlaczego to zrobiłes?", a on odpowiedział: " bo zakochałem sie w tobie od pierwszego wejrzenia". Lecz pech chciał, że pytając go dlaczego to zrobił, stali na przejściu dla pieszych, i niestety ..."
_________________


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Oaza Paniówki Strona Główna -> Rozrywka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 3 z 10

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
 
 
Regulamin